Vasamuseet, Sztokholm

 

 

 

 

 

 

 

 

Na szczycie naszej listy w trakcie wizyty w Sztokholmie znalazło się muzeum okrętu Vasa. Miałam okazję w nim być przy pierwszej wizycie w Szwecji, jednak historia tego okrętu jest na tyle ciekawa, a fakt, że jest to okręt z XVII wieku zachowany w 95% sprawiła, że chętnie ponownie się tam wybrałam, tym razem w towarzystwie L.

Nowo wybudowany okręt, który prawdopodobnie popłynąłby na Polskę w czasie wojny polsko-szwedzkiej, przy pierwszym wypłynięciu z portu przechylił się pod wpływem silnych podmuchów wiatru, nabrał wody i zatonął.
Miał stać się jednym z największych okrętów, a specjaliści z całego świata pracujący przy nim sprawili, że był to jeden z najpotężniejszych okrętów tamtych czasów.
Niestety, jak się później okazało okręt był nieco za wąski do obciążeń, które zostały dla niego zaplanowane. Przez brak odpowiedniego wyważenia i stabilizacji doszło do katastrofy.

Przeleżał 333 lata pod wodą, by w latach 60-tych XX wieku zostać wydobytym i odpowiednio zakonserwowanym.
Głównym punktem muzeum jest oczywiście sam okręt, który robi niesamowite wrażenie swoim rozmiarem. Jednak razem z okrętem wydobyto zdobiące go rzeźby oraz liczne elementy znajdujące się na pokładach. Chodząc po piętrach muzeum jesteśmy w stanie obejrzeć wiele z nich oraz przeczytać o historii oraz metodach, jakich użyto do ich konserwacji.
Wśród eksponatów są także kości tych, którzy polegli wraz z okrętem, a my jesteśmy w stanie zobaczyć w jaki sposób starano się zrekonstruować wygląd znalezionych ludzi.
Jest także spora część poświęcona wydobyciu Vasy, bo jak można się domyślić było to nie lada wyzwanie, by wyciągnąć takiego kolosa z dna morza.

Cena biletu to ok 130 SEK, ale można wejść na Stockholm Card.

 

4 Replies to “Vasamuseet, Sztokholm”

  1. Już na zdjęciach robi wrażenie, a co dopiero na żywo.

  2. Wow, coś niesamowitego:) Chciałabym kiedyś zobaczyć coś takiego na żywo;) Kraje Skandynawskie kuszą mnie bardzo, kiedyś koniecznie musimy się tam z mężem wybrać.

  3. Niesamowite, nie spodziewałam się, że tyle rzeczy można spotkać w Londynie. Chyba najbardziej urzekły mnie koszulki z M&M's. U nas cukierki są popularne, ale tam chyba stanowią pokaźny obiekt kultu :)

  4. Morskie życie odwzorowane w stu procentach. Bajka. Ja bym się nawet trochę wystraszył tych strasznych dział. Ogólnie rekonstrukcja sprawia niesamowicie pozytywne wrażenie. Bardzo szwedzko, hehehe :)

Dodaj komentarz