Gruzja #7 – Wardzia i Bordżomi

Rano wstajemy i zaczynamy szykować śniadanie. Kuchnia nie zachęca, ale dusimy nasze europejskie, mieszczuchowe przyzwyczajenia. Tak naprawdę ja mam ochotę jak najszybciej opuścić to miejsce. Dzień wcześniej przy pomocy syna(?) gospodarza, który mówił po angielsku ustaliliśmy, że koło 10-tej chcielibyśmy transport do Wardzi, kolejnego skalnego miasta. Marszrutka kosztuje 5 lari w jedną stronę – dla […]