Słowenia – jezioro Bohinjskie, czyli dlaczego warto słuchać dziadka

Nie pamiętam dokładnie okazji, ale kiedyś wraz z siostrą i kuzynem tworzyliśmy dla naszego dziadka w ramach prezentu prezentację pt. “Jaki dziadek, takie wnuki”. Cały czas odkrywam jak bardzo prawdziwe jest to stwierdzenie, chociaż przyznam, że nie chodzi tu tylko o relację między tymi pokoleniami (u nas niektóre rzeczy są po prostu rodzinne). Dziadek zjeździł niezły kawałek Europy i kilka innych, dalszych miejsc. Bardzo często po wakacjach mogę porównywać nasze zdjęcia ze zdjęciami dziadka i babci sprzed nastu lat. Tym razem, kiedy rozmawiałam z dziadkiem przed wyjazdem rzucił, żebyśmy koniecznie odwiedzili Bled i Bohinj. Potwierdziłam, że pierwsze z nich mamy w planach, a na drugie nie wiem czy starczy czasu.
Jednak kiedy po pierwszej upalnej nocy na wybrzeżu uznaliśmy, że wracamy na północ stwierdziłam patrząc na mapę, że tuż obok Bledu jest Triglavski Park Narodowy oraz jezioro Bohijnskie, o którym wspominał dziadek. Jest także Camping tuż przy nim, więc czemu się tam nie wybrać?

 

Po spakowaniu manatków i zwiedzeniu wybrzeża oraz Triestu dotarliśmy nad jezioro i z miejsca stwierdziliśmy, że jest tu chyba jeszcze ładniej niż nad Bledem – jeszcze bardziej dziko. Niestety, ku naszemu rozczarowaniu okazało się, że na campingu brak miejsc tzn. ich infrastruktura nie wytrzymuje większej liczby osób i ewentualnie możemy przyjechać kolejnego dnia rano, bo pewnie ktoś camping już opuści, ale noc w samochodzie nie brzmiała zachęcająco, więc postanowiliśmy chwilę poplażować i wrócić nad Bled. Ale postanowiliśmy, że na pewno tam wrócimy – skoro nie udało się przenocować tuż nad jeziorem.

 

 

 

 

4 Replies to “Słowenia – jezioro Bohinjskie, czyli dlaczego warto słuchać dziadka”

  1. Hmmm… To co Wy na emeryturze będziecie robić, skoro już teraz na wycieczki dla seniorów jeździcie? ;-)

    A tak na poważnie – dziadek ma dobry podróżniczy gust, to i wnuczka go po nim odziedziczyła.

  2. I ta woda, krystalicznie czysta! Coś wspaniałego :)
    Kilka lat temu byliśmy na wakacjach we Włoszech, między innymi w Wenecji. Robiliśmy mnóstwo zdjęć, oczywiście :) Gdy pokazywaliśmy je rodzicom C., w pewnym momencie jego Tata dziarsko ruszył po album. Okazało się, że ponad dwadzieścia lat temu w tym samym miejscu zrobili niemal identyczne zdjęcie!
    Tak mi się przypomniało ;)

  3. Ależ tam pięknie! I jaka czysta woda! Obrazki jak z bajki :)

  4. Moja droga, potwierdzam to, co napisałam przy drugim poście o Słowenii – zdjęcia są prze, przecudowne!!!
    Pozdrawiam !!!

    EM

Dodaj komentarz