Słowenia – jezioro Bled, czyli dlaczego warto jeździć na campingi

Na ogół jestem dobrze zorganizowana i lubię planować. Tak jak moja mama o wakacjach myślę w lutym, czyli zaraz kiedy wrócę z ferii, a o feriach już we wrześniu, czyli kiedy kończą się wakacje. Do tego często weekendy mam zaplanowane na 2 miesiące w przód i myślami błądzę w przyszłości.

Na ogół.
Bo zdarza się, że plany się tworzą powoli. Mruczę pod nosem “zobaczymy”. Najczęściej wymusza to na mnie życiowa sytuacja i jakoś staram się z tym funkcjonować. Tak było w tym roku, kiedy ostatecznie na kierunek i sposób spędzania urlopu (a przynajmniej jego połowy) zdecydowaliśmy się razem z L. na tydzień przed. Mieliśmy do dyspozycji tydzień czasu i dość ścisłe ramy – wszak czarter łódki i cała ekipa żeglarska na nas nie będzie czekać :) Kierunek obraliśmy na południe, a po rozeznaniu się w dostępności noclegów uznaliśmy, że kupimy namiot :)
Luźno przez kilka miesięcy rzucałam: “najwyżej pojedziemy do Chorwacji”. Ale w Chorwacji zarówno ja, jak i L. byliśmy wielokrotnie w różnych miejscach. A ja lubię poznawać nowe miejsca, więc niewiele myśląc stwierdziliśmy – to pojedźmy do Słowenii, co też uczyniliśmy z początkiem sierpnia.

Słowenia jest malutkim krajem leżącym między Austrią, Chorwacja, Węgrami i Włochami i niesamowicie często pomijanym przez polskich turystów, którzy od lat 90-tych wybierają Chorwację. A szkoda, bo nasz tydzień w tym maleńkim kraju całkowicie zmienił nasz pogląd na Słowenię, Adriatyk i możemy potwierdzić stwierdzenie, że jeśli chcesz zobaczyć Europę w pigułce to jedź do Słowenii.
Naszym głównym pomysłem było plażowanie nad Adriatykiem, ale przy okazji chcieliśmy zobaczyć kilka polecanych miejsc. Jak wyszło? Oczywiście zupełnie inaczej :)

Pierwszy przystanek wybraliśmy na północy kraju – nad jeziorem Bled. Plan był taki, że przyjeżdżamy wieczorem, śpimy jedną noc i kolejnego dnia po szybkim spacerze jedziemy dalej. Na szczęście tuż przed wyjazdem coś mnie podkusiło, żeby sprawdzić campingi i zarezerwować nocleg nad Bledem. Ku naszemu zaskoczeniu okazało się, że rezerwacji należy dokonać co najmniej na 2 noce. I całe szczęście!
Po przyjeździe zobaczyliśmy na wjeździe informację, że camping jest całkowicie zajęty. Na szczęście na nas czekała parcela pod namiot, a my z miejsca zachwyciliśmy się widokami.

 

 

 

 

Bled to niewielkie miasteczko w sercu Alp Julijskich znajdujące się nad przepięknym jeziorem. Na środku jeziora znajduje się wyspa i charakterystyczny kościół, do którego można przypłynąć łódką. Turyści wybierający się na wyspę często trafiają pod dzwon, który (o ile zadzwoni) to spełnia życzenia. W okolicy znajduje się także centrum wioślarskie, można wypróbować “stand up padling” oraz wybrać na wycieczkę rowerową po pięknej okolicy.
Z żalem po dwóch dniach wyjeżdżaliśmy w dalszą drogę, ale postanowiliśmy, że niebawem tutaj wrócimy. Jak się okazało dwa dni później – szybciej niż sądziliśmy, bo dwie ostatnie noce również spędziliśmy nad Bledem, chociaż do końca pobytu planowaliśmy zostać na wybrzeżu. No cóż, jezioro w Alpach jest o wiele bliższe naszym sercom niż słona woda w upalnych temperaturach. Tym samym przekonaliśmy się, że nie zawsze warto wszystko planować na tip-top. Gdybyśmy mieli zarezerwowane noclegi, nad Bledem spędzilibyśmy pół dnia, a resztę na wybrzeżu. Dzięki campingom i mobilności ostatecznie nad Bledem spędziliśmy 4 noce i znaleźliśmy miejsce, do którego chętnie będziemy wracać.

 

 

6 Replies to “Słowenia – jezioro Bled, czyli dlaczego warto jeździć na campingi”

  1. Piszesz coraz lepsze posty i robisz coraz ładniejsze zdjęcia :D
    Przed moim wyjazdem widząc Wasze zdjęcia zaproponowałam, aby zatrzymać się na Słowenii podczas powrotu do domu, ale niestety musieliśmy się zatrzymać gdzieś bliżej Polski.
    Pozdrawiam,
    Katie

    1. Po prostu jeżdżę w ładniejsze i ciekawsze miejsca :D
      Warto o Słowenii pamiętać, bo jest niedoceniana.

  2. Słowenia jest piękna, potwierdzam. :)

  3. Jeszcze tam nie byłam, ale czuję się zachęcona :)
    Za to pod namiotem nigdy i nie spałam, i w tej materii nic już się raczej nie zmieni ;)

  4. Cudowne miejsce! Aż chciałoby się rzucić wszystko i tam pojechać ;) Bajka!

Dodaj komentarz