Odette, Warszawa

Z początkiem tego roku na cukierniczej mapie Warszawy powstało niezwykłe miejsce – cukiernia Odette, tworząca niezwykłej urody desery. Jednak jest to miejsce unikalne nie tylko ze względu na wygląd i smak wyrobów, ale także ze względu na podział lokalu – goście mają także możliwość podglądania pracy cukierników, gdyż pracownia jest za przeszklonymi drzwiami.


Odette to nowoczesne wnętrze, jednak nie ekstrawaganckie, bardziej idące w kierunku minimalizmu i dość klasyczne. Przeszklona witryna z równo poukładanymi pysznościami, kilka niewielkich stolików, różowe oraz kremowe krzesła (w stylu retro?) oraz miedziane elementy. Jak tam wpadam, w sportowych butach i kurtce to czuję się lekko nie na miejscu ;)

 

 

 

Po raz pierwszy wybrałyśmy się razem z Alą w piątkowe popołudnie i miałyśmy sporo szczęścia, bo zajęłyśmy ostatni wolny stolik (też fakt, że nie ma ich za wiele). Ostatnio zabrałam ze sobą L. na wczesny deser w sobotnie popołudnie. I za każdym razem mieliśmy spory problem, żeby się zdecydować co wybrać. W takich sytuacjach najlepiej działa wzięcie kilku pozycji i podzielenie się :) Za pierwszym razem najbardziej go gustu przypadło mi ciastko Exotic – lekkie, kokosowe z orzeźwiającą nutą owocową. Wzięłam także Odette, ciastko firmowe, czyli połączenie mlecznej czekolady oraz musu z herbaty Earl Grey, które jest również bardzo delikatne. Ala miała lekkie malinowe ciastko oraz bardzo intensywne czekoladowe Madagaskar.
Razem z L. zdecydowaliśmy się na ciastko o smaku leśnych owoców, czekoladowe Ramon oraz niesamowicie smaczne cytrynowe z imbirowym biszkoptem (mój faworyt jak dotąd).
Ciastka i desery w przedziale cenowym 10-14 zł.

Do picia polecam zieloną herbatę oraz lemoniadę różaną. Oprócz tego w menu jest jeszcze kawa oraz kilka innych herbat czy woda mineralna. (7-12 zł).

 

 

 

 

Cukiernia Odette
Wojciecha Górskiego 6
Warszawa

14 Replies to “Odette, Warszawa”

  1. Te desery są obłędne!

  2. Nie wiem czy to ze mną jest coś nie tak czy co, ale jakoś mnie takie ''wyszukane'' słodkości i desery nie kuszą. Nie wyglądają dla mnie apetycznie i 100 razy bardziej wolę iść do zwykłej cukierni po kawałek dobrego ciasta, babeczkę czy drożdżówkę ;)

    1. I całe szczęście :) Wszystko jest w porządku, każdy ma swój gust i prawo wyboru co najbardziej lubi :)
      Ja to miejsce traktuję bardziej w kategoriach ciekawostki, czegoś innego.

    2. Jako ciekawostkę to i ja bym potraktowała, bo nowości próbować trzeba! ;)

  3. zawsze podziwiam te desery ! wyglądają cudownie, aż trudno wzrok oderwać i z pewnością to sama rozkosz dla podniebienia – świetne miejsce! :)

  4. widziałam już recenzję u Edith…kusicie.

    1. Nie tylko Edith już pisała ;)

  5. Wnętrze nie w moim stylu, ale deserów bym spróbowała;)

  6. Takie słodkości przypominają mi wizytę w wiedeńskich kawiarniach. Odette z pewnością prezentuje poziom europejski. Aż żal próbować tych małych dzieł sztuki :)

    1. Oj tak, aż szkoda jeść :)

  7. Przepiękne zdjęcia Kasiu :) aż mi się zachciało znowu wyskoczyć na ciastko!

  8. Marzę o tym, żeby kiedyś w takim miejscu pracować :)

  9. I piękne, i zapewne niebiańsko smaczne te desery:) Mniam!:)

  10. O matko, aż mi ślina pociekła. Przepysznie wyglądają te ciacha, aż szkoda je jeść.

Dodaj komentarz