majowa piątka

 

Tegoroczna wiosna nie rozpieszcza nas pogodą – deszcz, wiatr i temperatury skłaniające do ubierania czapki to majowa codzienność. Tym bardziej mam potrzebę na umilanie wolnych chwil i cieszenia się drobnostkami. Co ostatnio sprawia mi przyjemność lub inspiruje?

 

1. Auli’i Cravalho – How Far I’ll Go – długa podróż samolotem to idealna okazja do nadrobienia filmów. Ja nadrobiłam głównie bajki długometrażowe i przyznam, że znalazłam jedną, która podbiła moje serce – Moana (w polskiej wersji Vaiana). Wychowałam się na bajkach Disney’a z lat 90-tych, a moimi dziecięcymi idolkami były Pocahontas oraz Mulan. Dwie silne dziewczyny, które nie umiały wpasować się w oczekiwania otoczenia wynikające z ról przypisanych płci. Dlatego tak bardzo cieszę się, że dalej powstają opowieści skierowane do małych dziewczynek, w których bohaterki są odważne, szlachetne i nawet jeśli czasem lekkomyślne, to dzięki wytrwałości i pewności siebie ich historie kończą się dobrze. Osobiście uważam, że najważniejsze co możemy przekazać dziewczynkom to pewność siebie oraz odwaga by podążać swoją ścieżką i nie poddawać się schematom. Bycie księżniczką nie musi oznaczać różowej sukni i pocałunku księcia, może oznaczać indiański spryt lub miłość do oceanu i żeglowania w nieznane.
Jeśli nie jesteście fanami bajek albo nie macie czasu, to chociaż posłuchajcie tej piosenki ;)

 

2. Tusz Avon True Color – lubię moje rzęsy i nie oczekuję wiele od tuszu. Nie musi pogrubiać, wykręcać, robić cudów. Wystarczy, żeby nie sklejał, nie kruszył się i dobrze się usuwał. Przyznam, że mimo prostych wymagań, znalezienie dobrego tuszu potrafi być wyzwaniem. Ale dzięki poleceniu Leny trafiłam na produkt, który zostanie ze mną przez pewien czas. Przyznam, że jestem zaskoczona, bo co do jakości Avonu miałam tyle zastrzeżeń, że od dawna nie korzystam z ich produktów – tym razem wygląda na to, że trafiłam dobrze, i do tego dość tanio ;)

 

 

3. Rama z mchem DIY – mech na ścianach to kolejny z modnych ostatnio pomysłów wnętrzarskich, który bardzo mi się podoba. Niestety, gotowe ramy kosztują majątek. Ale gdyby tak zrobić sobie taką samodzielnie?

 

4. Zakładka do książki z Japonii – Japonia słynie ze swoich wyrobów papierniczych, cudownych papierów do origami, materiałów, z których powstają serwety lub “makatki”. Ja do tej listy dorzucam również zakładki do książek. Moje serce podbiły malowane na bambusie, ale do wyboru były także złote wycinanki, koronki lub bardzo klasyczne szpikulce. Dla nowej zakładki wracam czasem do książek papierowych :D

 

 

5. Mata do jogi Ganges – joga to aktywność, którą można uprawiać minimalnym kosztem. Nie wymaga specjalnego sprzętu za setki złotych, który zmienia się i jest ulepszany co sezon, ani ubrań przystosowanych do konkretnych warunków pogodowych. Jest jednak jedna rzecz, którą warto kupić i jest do mata dedykowana do jogi, najlepiej kupiona w sklepie, który sprzętem do jogi się zajmuje. Niestety, zwykła mata z lekkiej pianki kupiona za 20 zł w markecie często może być niewystarczająca – nie zapewnia przyczepności przez co wygoda i bezpieczeństwo w trakcie ćwiczeń są niższe. Przyznaję, że ja do tej pory w domu ćwiczyłam na dywanie, ale w końcu zdecydowałam się na zakup. Cudny niebieski Ganges jest ze mną i choć na razie jest jeszcze śliski, to nie wyobrażam już sobie powrotu na dywan ;)

 

 

5 Replies to “majowa piątka”

  1. Cieszę się,że tusz podpasował, mi bardzo pasuje, bardzo go lubię i zamówiłam sobie kolejne opakowanie ;)
    Piękne te zakładki :)
    Muszę pomyśleć nad nową matą do jogi,moja swoje już przeszła:)

    1. Ja mocno rozważałam jeszcze matę od miamiko, ale cena mnie odstraszyła. Nie ten poziom zajawki, żeby takie pieniądze wydawać ;)

  2. Gdy byłam małą dziewczynką, czyli w drugiej klasie podstawówki, lubiłam zaglądać na wystawę sztuki japońskiej, która w gościła wtedy w ośrodku kultury znajdującym się na trasie dom-szkoła – bywałam tam codziennie, dopóki jej nie zamknęli. Nad jogą się zastanawiam, bo wolno mi ćwiczyć tylko ją i pilates. Na pilates miałam zacząć chodzić jesienią, ale dopadł mnie krztusiec, który długo nie odpuszczał i bardzo mnie wymęczył.

    1. O matko i córko, ależ Ty masz farta z choróbskami :( Mam nadzieję, że teraz się uda zacząć – pilates też podobno przyjemny :)

  3. Zakładka piękna! :) Cudeńko :)

Dodaj komentarz