kawa na poniedziałek: aeropress

Co zrobić, kiedy nie wyobrażamy sobie dnia bez kawy, a wyjeżdżamy w góry, gdzie conajwyżej znajdziemy stary ekspres przelewowy i dwuletnią puszkę mielonej kawy nieznanej firmy, a ciężko dodawać do swojego dobytku na plecach zestaw kawiarza? Co zrobić, kiedy wybieramy się tanimi liniami lotniczymi na 3 dni tylko z niewielkim plecakiem? A co w sytuacji, kiedy zamierzamy spędzić 2 tygodnie na łódce, z dala od cywilizacji, śpiąc przy leśnej polanie, kąpiąc się w jeziorze i nie mamy możliwości, żeby zabrać ze sobą ceramiczne lub szklane naczynia do parzenia kawy?
Nie musimy rezygnować ze swojego codziennego rytuału, wystarczy, że zaopatrzymy się w aeoropress.



Aeorpress to jedno z najmłodszych urządzeń do parzenia kawy, które zostało wynalezione 10 lat temu przez Alana Adlera – amerykańskiego naukowca, wynalazcę i projektanta zabawek. Jest zrobiony z poliwęglanu, przez co jest lekki oraz bardzo wytrzymały – nie ma obaw, że przy upadku się potłucze. Składa się z kilku części, dzięki czemu można go łatwo rozmontować i spakować, kiedy nie mamy wiele miejsca. Dodatkową zaletą konstrukcji jest to, że aeropress w dużym stopniu czyści się sam (wystarczy odpowiednio wypchnąć filtr z kawą i przepłukać, a urządzenie będzie czyste), co jest bardzo pożądane w bardziej wymagających warunkach życia (np. na campingu albo na łódce).


Aeropress składa się z tuby (cylindra) zakończonego odkręcanym sitkiem, w którym umieszczamy filtr oraz tłoczka, zakończonego gumową uszczelką. W zestawie zazwyczaj jest także lejek, mieszadło oraz łyżka do dozowania kawy, która nie jest bez znaczenia, ponieważ czasem nie mamy jak zabrać ze sobą wagi – wtedy odmierzamy kawę łyżką odpowiedniej wielkości.
Są dwie podstawowe metody parzenia kawy przy pomocy aeropressu – zwykła oraz odwrócona. W obu przypadkach zaczynamy od drobnego zmielenia kawy oraz zaparzenia wody do temperatury ok 85-94 stopni Celsjusza.
W przypadku metody tradycyjnego moczymy filtr gorącą wodą (standardowa praktyka w przypadku filtrów papierowych mająca na celu pozbycie się papierowego smaku), wkładamy go do sitka i przykręcamy sitko do cylindra. Wsypujemy dwie miarki kawy do urządzenia, które stawiamy na kubku, zalewamy kawę aż do końca i mieszamy. Moczymy gumową uszczelkę gorącą wodą i zaczynamy proces przeciskania kawy przez filtr. Powinniśmy przestać naciskać tłoczek, kiedy usłyszymy pierwsze syczenie. Odkręcamy sitko, wyrzucamy filtr z kawą, płuczemy aeropress i możemy pić kawę (jeśli jest za mocna można ją rozcieńczyć gorącą wodą).
Metoda odwrócona zaczyna się od umieszczenia tłoczka w cylindrze (tak by uszczelka była na wysokości cyfry “4”) i ustawienia wszystkiego na tłoczku. Wsypujemy kawę (ok 20g), zalewamy 50ml gorącej wody, mieszamy i dolewamy resztę wody (ok 200ml). Odczekujemy ok minuty, dokręcamy sitko ze zwilżonym filtrem i po kolejnych 30 sekundach szybko odwracamy aeropress na kubek i przeciskamy kawę.

 

Kawa z aeropressu według producenta powinna przypominać espresso, jednak zależnie od metody, którą wybierzemy oraz naszych eksperymentów możemy uzyskać napar o różnej intensywności. Aeropress to urządzenie idealne dla podróżników oraz ciekawskich, bo daje duże pole do zmian parametrów. To idealna zabawka dla wielbicieli dobrej kawy.

2 Replies to “kawa na poniedziałek: aeropress”

  1. Wow, nie słyszałam do tej pory o czymś taki, a brzmi ciekawie:):) I w podróży się sprawdza:)

  2. No popatrz, czego to ludzie nie wymyślą, żeby sobie życie ułatwić.

Dodaj komentarz