Jak poradzić sobie z wiosennym przesileniem? 5 sposobów + przepis na złote mleko

Wiele badań statystycznych przeprowadzonych na całym świecie wskazuje na to, że to nie jesienna depresja czy samotne święta powodują najwięcej samobójstw. Wbrew pozorom to wiosną rośnie odsetek osób decydujących odebrać sobie życie. Powodów tej przykrej obserwacji wielu badaczy dopatruje się m.in. w przesileniu wiosennym. Po długiej i ciemnej zimie nasz organizm jest zmęczony – niewiele światła, a razem z tym brakiem także wyczerpane zapasy witaminy D3, znacznie uboższa dieta, w której często brak świeżych warzyw i owoców, zwłaszcza tych sezonowych, a nadmiar czekolady lub produktów solonych, które łatwo poprawiają nastrój w pochmurny dzień. Większość z nas popołudnia i weekendy spędza w domu, bo smog nie zachęca do spacerów, a w mroźną pogodę droga na siłownię wydaje się dłuższa, więc stajemy się ospali i zniechęceni. Mogłoby się wydawać, że pierwsze słoneczne i dłuższe dni gwarantują poprawę humoru, ale kiedy nasz organizm zaczyna zmniejszać produkcję melatoniny i zaczyna produkować więcej serotoniny okazuje się, że nadmiar hormonu szczęścia doprowadza nas… do granic zmęczenia tj. powoduje centralne zmęczenie układu nerwowego. W efekcie wielu z nas odczuwa senność, problemy z koncentracją, osłabienie czy problemy z odpornością. W krytycznych sytuacjach te zmiany mogą pchnąć ludzi do nieodwracalnych decyzji.
Tym bardziej kiedy przychodzi wiosna warto się o swój organizm zatroszczyć i opracować dobry plan wybudzenia się ze snu zimowego. Poniżej kilka zasad, o których warto pamiętać!


1. Ruszaj się! Jak wiadomo ruch to zdrowie i warto o tym pamiętać na wiosnę. Smog znika, temperatury stają się wyższe, więc bez większego problemu możemy wybrać się na spacer lub pierwsze wycieczki rowerowe i dotlenić nasz organizm. Warto jednak pamiętać, żeby się nie forsować, bo tylko jeszcze bardziej zmęczymy nasze ciało – szczególnie, jeśli przez ostatnie kilka miesięcy Wasza aktywność była niewielka. Zacznij małymi krokami – wysiądź 2 przystanki wcześniej, zamiast windy wybierz schody, zamiast intensywnego biegu wybierz np. nordic walking. Świetną opcją będzie także joga, pilates lub innego rodzaju gimnastyka – ruch, który powoli rozrusza Wasze ciało, ale nie spowoduje przemęczenia.

2. Pamiętaj o relaksie! Na wiosnę wielu z nas zaczyna nowe wiosenne projekty, nowe plany treningowe, wielkie wiosenne porządki i wiele innych zadań, oczywiście wszystkie na raz. W tym szaleństwie warto przede wszystkim skupić się na sobie i na realizacji zadań w odpowiednim tempie. Nie rozpędzaj się od razu, bo szybko stracisz cały zapał i pozostałą energię.
W ramach relaksu również dobrze sprawdzi się joga lub spacer, zamiast wieczorem myć okna – usiądź z książką. Nieprzesadzone kwiatki poczekają jeszcze dwa dni, a o popołudniowej herbacie przy dźwiękach ulubionej muzyki warto pamiętać codziennie.

3. Wysypiaj się! Przynajmniej 7-8 godzin spokojnego snu to podstawa dla naszego organizmu i samopoczucia. I nie, spaniem do 13 w weekendy nie nadrobisz braków z tygodnia, a nawet jest szansa, że tylko pogorszysz sytuację działając wbrew swojemu zegarowi biologicznemu. O 20 wyłącz całą elektronikę, zrelaksuj się, wywietrz sypialnię i nastaw budzik. Jeśli do Twojej sypialni nie dociera zbyt wiele światła z zewnątrz to nie zasuwaj zasłon ani rolet – naturalne światło pojawiające się rano w sypialni nastawia nasz organizm na tryb wybudzania się, a nam łatwiej się wstaje.

4. Zadbaj o siebie! Matowe włosy i przesuszona skóra to typowe efekty po zimie. My cierpimy na brak witamin, a zmienne temperatury i suche powietrze w ogrzewanych pomieszczeniach wcale nam nie ułatwiają życia. Początek wiosny to dobry termin na zabiegi kosmetyczne i fryzjerskie, które pomogą zregenerować naszą skórę i włosy. To również dobry moment na przejrzenie swojej kosmetyczki i zastąpienie tłustych, ochronnych kremów tymi nawilżającymi i nawadniającymi.
W ramach dbania o siebie pilnuj także ilości wody, którą codziennie wypijasz.

5. Wiosna na talerzu? Jednym z najważniejszych czynników wpływających na nasze samopoczucie jest sposób w jaki się odżywiamy. I chociaż wiosna kojarzy się z nowalijkami i pierwszymi owocami sezonowymi to dla wielu z nas oznacza jedno – dietę odchudzającą lub oczyszczającą, bo przecież za 3 miesiące wakacje! Rygor dietetyczny to najgorsze co w tej chwili możemy zafundować naszemu organizmowi, bo żeby dobrze funkcjonować potrzebujemy jeść. Zamiast skupiać się na liczeniu kalorii warto skupić się na dostarczaniu odpowiednich witamin i minerałów, bo tych najbardziej brakuje nam po zimie. W naszej diecie nie powinno zabraknąć kasz np. jaglanej, bogatej w żelazo i witaminy z grupy B czy gryczanej niepalonej. Słone przekąski warto zamienić na mieszankę orzechów, a słodycze na kostkę lub dwie gorzkiej czekolady dobrej jakości. Bardzo ważne powinny być warzywa i owoce. I chociaż wiem, że większość z Was z wypiekami na twarzy rzuci się na pierwsze rzodkiewki to warto dać trochę czasu nowalijkom, by mieć pewność, że wybieramy jak najbardziej wartościowe warzywa. Świetnym wyborem będzie domowa hodowla kiełków, które warto dodawać do wszystkiego co jemy. Pomocne będą również przyprawy – kurkuma, jednak z najbardziej przeciwzapalnych i bogatych w antyoksydanty czy cynamon to dobry dodatek do dań oraz koktajlów.

A skoro o koktajlach i napojach mowa to mam dla Was trzy pomysły na wspomożenie naszego organizmu w trakcie przesilenia wiosennego.

  • Woda z cytryną i aloesem – woda to podstawa o każdej porze roku i warto z nią zaczynać i kończyć każdy dzień. Do mojej porannej szklanki dodaję sok z połówki cytryny oraz łyżkę lub dwie soku z aloesu. I nie mam tu na myśli słodkich napojów popularnych od kilku lat ;) Aloes jest bogaty w witaminy i aminokwasy, działa antybakteryjnie, antywirusowo czy dezynfekująco. Dobrze działa na naszą odporność oraz na jelita i poprawia trawienie.
  • Złote mleko – napój bazujący na właściwościach kurkumy. Kurkuma jest znana w medycynie ajurwedyjskiej od czasów starożytnych, współczesny świat zaczął się jednak do niej przekonywać dość niedawno. Znana jest ze swoich właściwości antynowotworowych i przeciwzapalnych, podobno pomaga usuwać toksyny z naszego organizmu i wspiera walkę z cholesterolem. Złote mleko jest napojem rozgrzewającym, wspierającym odporność oraz wyciszającym, więc może dobrze się sprawdzić jako napój przed snem. W połączeniu z cynamonem i naturalnym miodem jest całkiem smaczne.
Przepis pochodzi z książki “Food pharmacy”.
  • Zielone koktajle – jako dziecko wybierałam tylko jeden koktajl, truskawkowy. Dzisiaj lubię blendować wiele innych składników, a jednym z najlepszych dodatków do śniadania czy kolacji są dla mnie zielone koktajle. W bardzo łatwy i smaczny sposób “zjadam” w ten sposób owoce oraz garść lub dwie zielonych liści, które powinny stanowić ważny element naszej diety. Mój ulubiony koktajl to dwie pomarańcze, banan oraz szpinak, z odrobiną mleka roślinnego. Jednak na szpinak dobrej jakości jeszcze chwilę musimy poczekać, więc na razie warto poszukać innych zielonych liści np. roszponki, na którą sezon przypada zimą i wczesną wiosną, a jest bogata w beta-karoten, żelazo, potas, magnez czy wapń.
    Przepis na zielone koktajle jest uniwersalny – garść liści, dwa owoce (najlepiej wybrać jeden słodki, a jeden bardziej soczysty) oraz nieco mleka roślinnego, zielonej herbaty lub wody.

One Reply to “Jak poradzić sobie z wiosennym przesileniem? 5 sposobów + przepis na złote mleko”

  1. Oj tak, tak… Trzeba się za siebie wziąć na wiosnę…

Dodaj komentarz