jagodzianki – bułeczki pieczone w prodiżu

Sierpień to dla mnie nostalgiczny miesiąc. Wspominam czasy szkolne, kiedy to cieszyłam się jeszcze z wakacji, ale w połowie miesiąca zaczynałam już niecierpliwie szykować się do szkoły. To także taki wstęp do miesięcy jesiennych – wieczory robią się zauważalnie krótsze, a noce chłodniejsze. Na polach coraz więcej snopów siana, przyroda nasycona słońcem nieco blednie i zaczyna zmieniać kolory, a wśród letniego złota przebijają się kolory pierwszych wrzosów. Lato zaczyna przemijać, a razem z nim niektóre moje ulubione smaki – lubię wspominać rodzinne wakacje nad morzem, z którymi bardzo mi się kojarzą… jagodzianki. Słodkie bułeczki z jagodami, kupowane z małych budkach po drodze na plażę. Nie wiem czy to moja pamięć wyolbrzymia doskonały smak tych jagodzianek, czy teraz faktycznie prawie nie da się dostać smacznych, ale nie zdarza mi się już ich kupować w sklepie. Jedyną opcją jest samodzielny wypiek w domu. Korzystając z (prawie) niekończących się ilości jagód w górach, postanowiłam sięgnąć po mój ulubiony przepis na jagodzianki i upiec je w prodiżu – jedynym dostępnym urządzeniu. Było to ciekawe doświadczenie, choć przyznam, że wolę piec jagodzianki w piekarniku, kiedy mogę sobie odpowiednio wyregulować temperaturę. Jednak, przepis pozostaje taki sam i bardzo go polecam, sprawdzi się nie tylko w przypadku bułeczek z jagodami.

Składniki na ok 16 sztuk:

  • 50 g cukru
  • 25 g drożdży
  • 250 ml mleka
  • ok 430g mąki
  • 30 g masła
  • szczypta soli
  • 20-30 dag jagód

1. Roztapiamy masło i zostawiamy do przestudzenia.

2. W miseczce zalewamy drożdże letnim mlekiem i dodajemy łyżkę cukru. Odstawiamy na kilka minut.
3. Do dużej miski przesiewamy mąkę, dosypujemy cukier, dolewamy zaczyn i zaczynamy ugniatać. Pod koniec dodajemy masło i zagniatamy ciasto. Odstawiamy na ok godzinę do wyrośnięcia.
4. Dzielimy na równe porcje i formujemy bułeczki z jagodami w środku.
5. Układamy na blasze w niewielkich odstępach i zostawiamy na ok pół godziny do wyrośnięcia.
6. Pieczemy w 200 stopniach przez ok 20 minut (w prodiżu piekłam 20-25 minut).
7. Po wyciągnięciu przykrywamy mokrą ściereczką i czekamy aż wystygną. Podajemy z cukrem pudrem lub lukrem.

8 Replies to “jagodzianki – bułeczki pieczone w prodiżu”

  1. Prodiż… tylko w nim piekę.. nie wymaga rozgrzewania i wypieki zawsze się w nim udają :) a jak piekę drożdżowe bułeczki to nawet nie czekam aż po uformowaniu wyrosną… od razu układam je w zimnym natłuszcoznym i wyłożonym papierem do pieczenia prodiżu i piekę.. zawsze wychodzą puszyste, delikatne, wyrośnięte;)

    1. Coś w tym jest, że faktycznie wszystko wychodzi – chociaż nie próbowałam jeszcze robić bezy ;) Co do delikatności mam jednak zastrzeżenia – stąd ta uwaga o piekarniku. Być może za mało praktyki, ale wyszły nieco twardsze niż normalnie mi wychodzą w piekarniku.

    2. Twardość to chyba kwestia składników i wyrobienia ciasta, a nie sprzętu użytego do pieczenia. Wyglądają pysznie.

    3. Miałam na myśli twardość skórki – była bardziej spieczona, a nie mogłam wyjąć ich szybciej, bo byłyby niedopieczone. Składniki i wyrabianie takie samo jak zawsze ;) Chyba, że górskie powietrze lub woda coś zmieniły :p

  2. U nas noce są mega zimne.
    Trzeba wyciągać bluzy dresowe i kurtki… niestety.
    Jagodzianki kojarzą mi się z rodzinnym czasem na plaży.
    W upalne dni panowie obładowani workami i przenośnymi lodówkami spacerowali po plaży i zachęcali różnymi rymowanymi wierszykami na pyszne m.in. jagodzianki "Jaaaaagodzianki dwusmakowe: jagodowo-jagodoweeeee!" ;D
    My jagodzianki robiliśmy w piekarniku i wyszły całkiem smaczne. Jak na pierwszy raz ;)
    Ale chyba muszę zainwestować w prodiż.

    1. U nas też już chłodno – koło 8 rano mamy 12-14 stopni. Słońce nieco dogrzewa, ale na rowerze trzeba szybko pedałować ;)

      Oj tak, na plaży też się kupowało :D Albo kukurydzę gotowaną!

      Jak masz piekarnik to prodiż nie jest niezbędny – w chatce nie mam niczego innego do pieczenia ;) W domu zdecydowanie wolę piekarnik, zwłaszcza, że w Krk mam taki zaawansowany dość. Z ciastem drożdżowym jest tak, że trzeba sobie wypracować swój przepis – ja np. do bułeczek nie używam jajek, bo jest nieco delikatniejsze. Praktyka jest dość istotna ;)

  3. Jagodzianki kocham od dzieciństwa miłością nieskończoną- i jak patrzę na Twoje, mam ochotę zjeść laptopa razem z nimi :) Mniam :)

  4. Świetny wpis!
    Zapraszam również do mnie, a tam wszystko o jagodach Acai, na pewno nie mieliście pojęcia o niektórych właściwościach :)

Dodaj komentarz