instamix #17

Kolejny wakacyjny miesiąc za nami – przyszedł sierpień. Nieco nostalgiczny miesiąc zwiastujący nadejście jesieni. Jednak, zanim się sierpień rozkręci na dobre mam dla Was zaległy instamix.

 

 

Lipiec, jak zawsze, był pełen smaków. W tym miesiącu poznaliśmy trzy nowe miejsca w Krakowie – modne ostatnio sushi rolls w lokalu przy Miodowej, knajpkę na Starym Podgórzu stawiającą na kurczaka w tempurze np. w przepysznej sałatce oraz kultową Alchemię znajdującą się w sercu Kazimierza, tym razem od kuchni ;) W lipcu zmierzyłam się też z indyjskimi smakami w naszej kuchni – mogłabym je jeść na okrągło!
Takie niebo nad Krakowem się czasem zdarza :)

 

Ciepłe wieczory sprzyjają siedzeniu na balkonie. Niestety, burze nie były łaskawe dla mojej lawendy :(
A tutaj kilka zwierzaków ;) Koza, która mieszka w ogródku na przeciwko domu moich dziadków (a to niby w mieście dalej) oraz powrót do mojego hobby z lat dziecięcych – origami.
 Na koniec kilka ujęć z naszego wakacyjnego tygodnia w górach. Na pierwszych dwóch zdjęciach prezentują się Zygmunt i Hela, popielice :) Przeurocze stworzenia mieszkające na strychu, które czasem wpadają do kuchni. Na ogół są nieszkodliwe, jedynie mogą uprzykrzyć życie, jeśli zostawimy jedzenie na stole (tym razem dobrały się do masła i smakowało im pesto).
Wakacje to także czas na spokojne gotowanie – jagodzianki z prodiża (niebawem na blogu) oraz racuchy z ostatniego wpisu. Do tego taaaakie widoki – uwielbiam zwiedzać świat, ale zawsze te doskonale znane widoki robią na mnie wrażenie. Polska też jest piękna!

4 Replies to “instamix #17”

  1. Oczywiście, że Polska jest piękna (bez "też"), trzeba tylko chcieć to piękno odkryć.

  2. Jak ja lubię Twoje instamixy :) Są mega pozytywne :)

  3. O tak, Polska jest przepiękna :)
    I zachciało mi się racuchów ;)
    Jak zawsze super mix.

Dodaj komentarz