instamix #16

Niedawno szykowaliśmy Sylwestra, a już minęło pół roku 2016! Jeszcze chwila i trzeba będzie myśleć o kolejnym :) Jaki był czerwiec? Mniej dalszych wyjazdów, za to w każdy weekend coś się działo – zobaczcie sami.

 

Siedzenie w mieście brzmi trochę jak nuda – wystarczy jednak nieco się porozglądać, bo można znaleźć ciekawe miejsca do odwiedzenia. Targ Pietruszkowy, Ogród Botaniczny, kawiarnie i restauracje z ogródkami (na zdjęciu Wesoła Cafe) oraz tor treningowy dla wioślarzy z widokiem na opactwo Kamedułów.

 

Weekendowy wyjazd w góry to zawsze dobry pomysł! Piękna pogoda pozwoliła na spędzenie całego czasu na dworze. W naszej chatce obudziły się także popielice, które czasem wpadają do kuchni podkraść coś do jedzenia.

 

W czerwcu także odwiedziliśmy kilka nowych miejsc z jedzeniem. W trakcie wycieczki do Ojcowa wybraliśmy Pstrąga Ojcowskiego, a w Krakowie przy ul. Dajwór 21 jest rewelacyjny food track z gruzińskim jedzeniem (Gruzja na kółkach).

 

Czerwiec to także miesiąc pełen kolorów – moje ulubione kwiaty oraz owoce. Choć za latem nie przepadam to zawsze się cieszę na maliny, truskawki czy piwonie.

 

 

A jak lato to nie może zabraknąć wypadów nad wodę – mamy w okolicy Zakrzówek, który czaruje swoim kolorem!
Zaczęliśmy także myśleć o zbliżających się wakacjach i nowych miejscach, które odwiedzimy. Na razie jednak oczekiwanie umilam sobie wspomnieniami z zeszłorocznej Słowenii.

One Reply to “instamix #16”

  1. Krótkie wypady w bliskie okolice też mają swój urok.

Dodaj komentarz