ciasto leśny mech

Znów nie po drodze mi do bloga – chyba tak już będzie. Raz intensywnie, by potem zamilknąć na pewien czas. Inna sprawa, że zima nie sprzyja zdjęciom, a ja w tej naszej stabilizacji życiowej sięgam na ogół po to, co łatwe i sprawdzone. Jak sobie dorzucę weekendową nieobecność w domu, wtedy okazuje się, że mija miesiąc za miesiącem, a mnie wciąż tutaj nie ma. Dzisiaj wracam, być może na chwilę, być może na nieco dłużej. W ostatnim czasie przydarzyło się nieco więcej wolnego czasu w naszych czterech ścianach. Do tego za oknem brzydka pogoda niezachęcająca do wychodzenia z domu, za to zachęcająca do przygotowania czegoś smacznego w kuchni. W końcu postanowiłam sięgnąć po przepis, który od dawna chciałam zrobić – ciasto leśny mech, które swój piękny kolor zawdzięcza szpinakowi! Nie bójcie się – zupełnie go nie czuć, a dzięki temu dodatkowi ciasto jest przyjemnie wilgotne. No i zachwyca kolorem! U mnie na górze wylądowały truskawki, bo nie było w sklepie granatów – ale truskawki w kwietniu to taki kawałek wody, co ładniej pachnie i wygląda niż smakuje (bo w zasadzie smakuje tylko i wyłącznie rozczarowaniem). Myślę jednak, że kiedy będzie truskawkowy sezon, ciasto na pewno powtórzę i to w dużej blaszce, na rodzinną imprezę.

Składniki na tortownicę 16 cm:

 

  • 2 jajka
  • 2/3 szklanki cukru
  • 2/3 szklanki oleju
  • sok z połówki cytryny
  • 1 1/6 szklanki mąki krupczatki
  • łyżeczka proszku do pieczenia
  • 250 g mrożonego szpinaku (podobno po świeżym ciasto ma ładniejszy kolor – ja jednak poszłam na łatwiznę, bo mrożony można już kupić rozdrobniony)
  • 350 g śmietany 36%
1. Blachę wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
2. Szpinak rozdrabniamy albo roztapiamy zamrożony. W przypadku tego drugiego pamiętajcie, żeby go dobrze odsączyć!
3. Jajka miksujemy z cukrem na puszystą, jasną masę.
4. Stale miksując na niewielkich obrotach dolewamy olej oraz sok z cytryny.
5. Następnie dodajemy przesianą mąkę wraz z proszkiem do pieczenia oraz szpinak.
6. Przelewamy zieloną masę do blachy i pieczemy ok 50 minut. Jednak po 40-45 warto sprawdzić patyczkiem czy ciasto już jest gotowe.
7. Po ostudzeniu ciasto przekrawamy w 2/3 wysokości (górny blat należy pokruszyć – będziemy nim obsypywać krem).
8. Ubijamy śmietanę dość sztywno, rozsmarowujemy na dolnym blacie i obsypujemy pozostałym ciastem.
9. Chłodzimy w lodówce (bo inaczej ciasto nie będzie trzymać formy za bardzo – jak moje na zdjęciu :))

5 Replies to “ciasto leśny mech”

  1. Oj, chętnie bym się poczęstowała :-)

    Co do szpinaku, to nie mam pojęcia, dlaczego ma tak złą opinię, pod której wpływem i ja byłam, dopóki nie spróbowałam szpinaku. I co się okazało? Że rewelacja to nie jest, ale i uciekać przed nim też nie ma powodu.

  2. Pięknie wygląda, chetnie sprobuje kiedyś :)

    A co do szpinaku to zgadzam się, mój chłopak go nie lubi i nie daje się przekonać, żeby chociaż spróbować

  3. Szpinak niestety jest owiany taką aurą, bo źle przygotowany jest mamałygą i do tego zieloną. Sama miałam przeboje w przedszkolu ;) Ale w czasach LO polubiłam.

  4. Nie powiem głośno gdzie mi język ucieka jak patrzę na to foto :D
    Na pewno zrobię, może jeszcze w ten weekend :)
    Co do truskawek to racja…. Aja kupił truskaweczki, zrobił deser i …. dupa. Smaku truskawek ni chu chu :/

  5. Wow, ale świetnie wygląda! A smakuje pewnie sto razy lepiej :)
    Mniam!

Dodaj komentarz