ale to dobre! – stek wołowy z kukurydzą

Nie lubię podążać za modą, jednak czasem stwierdzam, że warto się złamać i przynajmniej sprawdzić “o co tyle hałasu”. Od kilku sezonów obserwujemy rozkwit ery slow – slow food, slow life itd. I przyznam, że ta moda bardzo mi odpowiada. Przede wszystkim dlatego, że zamiast ciągle tkwić w gonitwie mam okazję się zatrzymać i pomyśleć. Przy okazji slow food przyniosło wiele nowych smaków, które do tej pory nie były popularne lub tak łatwo osiągalne. Najbardziej znanym symbolem są wszędobylskie burgery z dobrej wołowiny i samodzielnie pieczonych bułek, ale osobiście mam wrażenie, że czerwone mięso zyskało drugie życie. Już nie jest kojarzone z mielonym na talerzu lub długo gotującym się gulaszem, a z kawałkiem woła na talerzu – ze stekami. Wołowina kojarzy się nam z mięsem trudnym i wymagającym długiej obróbki, tymczasem wystarczy kilka zasad, żeby przygotować naprawdę dobry kawałek mięsa w mniej niż 20 minut.

Przede wszystkim należy wybrać dobrej jakości mięso – polędwicę, rostbef lub antrykot.
Powinno mieć jasno-wiśniowy kolor – w żadnym wypadku ciemnokrwisty. Powinno pachnieć mięsem oraz być poprzecinane żyłkami tłuszczu.

Warto też pamiętać o następujących kwestiach:
– mięso powinno mieć temperaturę pokojową
– przed wrzuceniem na patelnię warto je umyć i koniecznie osuszyć
– nie lejemy tłuszczu na patelnię, tylko smarujemy oliwą mięso
– przed wrzuceniem warto stek popieprzyć, natomiast solenie zaleca się pod koniec smażenia

Rozgrzewamy patelnię naprawdę mocno i smażymy mięso.
Jak wiadomo steki mogą być wysmażone na kilka sposobów. Jak rozpoznać stopień wysmażenia? Na to również jest kilka metod.

Mocno krwisty, czyli rare – temperatura w środku 45 – 47st; czas smażenia (kawałek 250g) ok 1,5 minuty z każdej strony; twardość jak “poduszka” między palcem wskazującym a kciukiem podczas dotknięcia tych dwóch palców.

 
Krwisty, medium rare – temperatura w środku 52 – 55st; czas smażenia (kawałek 250g) ok 2,5 minuty z każdej strony; twardość jak “poduszka” między palcem wskazującym a kciukiem podczas dotknięcia kciuka i palca środkowego.
Średnio wysmażony, medium – temperatura w środku ok 60st; czas smażenia (kawałek 250g) ok 3 minut z każdej strony; twardość jak “poduszka” między palcem wskazującym a kciukiem podczas dotknięcia kciuka i palca serdecznego.
Dobrze wysmażony, well done – temperatura w środku 70-85st; czas smażenia (kawałek 250g) powyżej 3,5 minuty z każdej strony; twardość jak “poduszka” między palcem wskazującym a kciukiem podczas dotknięcia kciuka i małego palca.
Po usmażeniu zdejmujemy mięso i przekładamy na kratkę pod folią pozwalając mu odpocząć – powinno leżeć tyle, ile było smażone.
Należy pamiętać, żeby mięsa nie nakłuwać i nie nacinać, bo traci sok. Nauka przyrządzenia dobrego steka zajmuje kilka prób, ale później można się cieszyć pysznym daniem :)
Do steka proponuję podać puree ziemniaczane oraz gotowaną kukurydzę – gotujemy ok 10 minut we wrzątku z dodatkiem cukru. Sól sprawi, że kukurydza będzie twarda, więc solimy na talerzu. Jeśli przetrzymamy ją w wodzie też zacznie twardnieć i gotowanie zajmie nam pół godziny ;)
Smacznego!

One Reply to “ale to dobre! – stek wołowy z kukurydzą”

  1. Za mięsem specjalnie nie przepadam, ale gdy czytałam ten wpis, to ślinka mi pociekła.

Dodaj komentarz