10 sposobów na sprawne pakowanie

Choć w dzisiejszym świecie nie mamy problemu z podróżowaniem przez cały rok, to dalej najchętniej wybieramy miesiące wiosenne, letnie oraz wczesną jesień na dalsze wojaże. Kalendarz jasno wskazuje, że dla większości z nas sezon wyjazdowy właśnie się zaczyna, a niezależnie od tego czy jedziecie za tydzień czy dopiero za kilka długich miesięcy wszystkich łączy jeden problem – jak się spakować? Pamiętam, że jako dziecko z niedowierzaniem patrzyłam na listę do pakowania moich dziadków, a dziś… sama taką przygotowuję przed wyjazdem ;) Dobry plan to dla mnie podstawa i zaczynam jego realizację już na etapie pakowania. Dzięki temu w zeszłym roku na wyjazd do Gruzji i Włoch (12 dni w podróży) udało mi się spakować do plecaka 30l mieszczącego się jako bagaż podręczny (wliczając aparat w jego zawartość). Niebawem czeka mnie wyjazd na ponad dwa tygodnie, a ja powoli tworzę mój plan. Czasem jednak zawartość plecaka czy walizki kompletuję w ostatniej chwili, a mój spokój ratuje kilka przedmiotów i czynności, które przyśpieszają cały proces.

 

1. Wybierz odpowiedni rodzaj bagażu – już często na tym etapie czujemy się zagubieni. W naszej przepastnej szafie zabudowanej mamy dwie walizki (dużą i w rozmiarze podręcznym), trzy plecaki (60 + 20l, 60l i 30l), torbę oraz worek żeglarski. Sporo opcji, choć znam i takich, którzy posiadają po komplecie walizek i trzech plecakach na głowę ;) Najważniejsze pytanie jakie sobie zadaję przed wyjazdem to: Czy jest to wyjazd stacjonarny, a jeśli nie to w jaki sposób będę się poruszać? Jeśli zamierzam spędzić tydzień w jednym hotelu to wygodną opcją jest walizka, ale na 10 dni poruszania się marszrutkami po Gruzji w grę wchodzi tylko plecak.
Drugim pytaniem powinno być to o nawierzchnie oraz szerokość klatek schodowych. Do dziś pamiętam wyjazd na objazdówkę po Bałkanach, gdzie jechałam z dziadkami i każde z nas miało dużą walizkę. Straszna strata miejsca, a do tego nieraz mieliśmy problem z wciąganiem waliz po wąskich schodkach, bo przecież autokar nie dojedzie zawsze pod drzwi hotelu. Pamiętam też ciągnięcie walizki po żwirowej nawierzchni na obozie we Francji. Z perspektywy czasu, jeśli chciałabym wziąć walizkę – wybrałabym małą, a przy większości wyjazdów wakacyjnych zdecydowanie wygrywa plecak.

 

2. Dobrze dobierz rozmiaru bagażu – to w zasadzie kontynuacja punktu powyżej, ale warto zwrócić na niego szczególną uwagę. Większość z nas ma naturę “przydasia” i na ogół bierzemy zdecydowanie za dużo bagażu. Jedną z rad, która się u mnie świetnie sprawdza to stwierdzenie, że jeśli wahasz się czy wybrać mniejszą walizkę czy większą – wybierz mniejszą, ułatwi Ci to życie. Mniejsza walizka to mniejszy kłopot. W większości przypadków bez problemu możemy poświęcić chwilę na zrobienie prania w podróży, jeśli zabraknie nam czystej garderoby – nawet nasze hostele w Gruzji oferowały pralki. Duża walizka zachęca do wypakowania jej po brzegi, zarówno nadmiarową garderobą, jak i np. podróżnym żelazkiem czy zapasem kosmetyków na najbliższy rok.

 

3. Sprawdź pogodę i zastanów się jakie aktywności będą Ci towarzyszyć, zastanów się dwa razy – wiele problemów z pakowaniem wynika z tego, że chcemy koniecznie być przygotowani na każdą ewentualność. Natomiast, jeśli nie jedziemy do dżungli, a czegoś nam zabraknie – zawsze możemy to dokupić. Równie dobrze nasz bagaż może zostać zgubiony albo okradziony i zostaniemy bez niczego – co wtedy zrobisz? Pójdziesz na zakupy :)
W tym punkcie warto wspomnieć także o różnicach kulturowych i o tym, że warto sprawdzić czy nie potrzeba zapakować dodatkowych rzeczy z powodu zasad panujących w kraju, do którego się wybieramy. Do wielu świątyń kobiety nie wejdą z odsłoniętą głową czy ramionami, a bardzo prostym rozwiązaniem tego problemu jest lekki szal, który sprawdzi się także jako okrycie, jeśli zdrzemniecie się w drodze.

 

4. Wybieraj rzeczy sprawdzone i uniwersalne – jak często obcierają Was buty? Mnie prawie każde nówki :) Dlatego unikam zabierania zupełnie nowych butów na urlop, jeśli zamierzam dużo chodzić. Tak samo nie lubię kiedy okazuje się, że nowe bikini stale się rozwiązuje.
Dodatkowo staram się budować garderobę w oparciu o zasadę “cebulki” – zamiast zabierać dwie kurtki wybieram: kurtkę, bluzę, bluzkę z długim rękawem i podkoszulek/t-shirt. Każdą z tych rzeczy na 99% i tak założę oddzielnie, a dwie kurtki pewnie rzadko ze sobą połączę.

 

5. Zmierz się z problemem – mało kto lubi się pakować, więc większość z nas chce poświęcić na to jak najmniej czasu. Dodatkowo często przeceniamy nasze możliwości czasowe i zakładamy, że pakowanie to przecież 15 minut (co to jest wrzucić kilka rzeczy do walizki ;)?), więc spoko spoko, zdążymy.
Jeśli nie wybierasz oferty last minute to usiądź dwa tygodnie wcześniej albo chociaż kilka dni i planuj. Sprawdź pogodę, sprawdź plan wyjazdu. Nie rozpraszaj się, po prostu to zrób! Wypisz rzeczy, które zabierasz i zastanów się czy przypadkiem ulubiona koszulka Pink Floyd nie czeka na pranie, a trapery na impregnację.
Nie wiem jak u Was, ale u mnie przed wyjazdem na ogół znajduje się masa pilnych rzeczy do zrobienia i załatwienia, łatwo wtedy o odłożenie pakowania na ostatni moment. Jeśli nie bierzesz całej swojej garderoby to spakuj się dzień albo trzy przed wyjazdem.

 

6. Wybierz szybkoschnący ręcznik z mikrofibry – to odkrycie żeglarskich wyjazdów. Jeśli ktoś, podobnie jak my, lubi wyjazdy pod namiot, na żagle lub przemieszczać się z miejsca na miejsce, wie jakim problemem są ręczniki. Nie dość, że zajmują sporo miejsca to jeszcze długo schną. Bardzo problematyczne stało się to dla nas na łódce, kiedy w ciągu dnia zaliczaliśmy kąpiel w jeziorze – ciężko pływać z 5-6 suszącymi się ręcznikami, które często wieczorem dalej są wilgotne. Jakiś czas temu na próbę kupiliśmy w Decathlonie ręczniki z mikrofibry. Po pierwsze zajmują znacznie mniej miejsca w bagażu, po drugie schną błyskawicznie, a po trzecie szybko da się je przeprać. Nie są tak przyjemne w dotyku jak tradycyjny ręcznik, ale na tydzień czy dwa nie jest to duży problem.

 

7. Nie dźwigaj książek – tak, wiem, że czytniki są dość popularne, ale nie mogło go zabraknąć na mojej liście. O ile przy codziennym czytaniu w domu można dyskutować czy naprawdę warto go kupować, tak w kwestii wyjazdów nie ma dla mnie innej opcji. Jest mniejszy i lżejszy od większości książek. Możemy zabrać na nim wszystkie pozycje, które nas aktualnie interesują i nie trzeba tracić czasu na zastanawianie się, które książki chcemy zabrać. O wiele wygodniej się go używa np. na plaży – wygodnie można się położyć, bo nie przewracają nam się kartki, nie boli nas ręka od trzymania ciężkiej książki nad głową. Dodatkowo, jeśli wybierzecie czytnik z opcją podświetlenia ekranu – możecie bez przeszkód czytać wieczorem.

 

8. Zastąp kilka kosmetyków mydłem typu “all purpose” – dwa lata temu zabraliśmy ze sobą na Mazury żel biodegradowalny, kupiony w sklepie turystycznym mając na uwadze dbałość o środowisko w przypadku kąpieli w jeziorze. Okazało się, że większość tego typu produktów, jest na tyle uniwersalna, że umyjemy tym siebie, włosy, naczynia oraz wypierzemy ubrania. Do tego na ogół są to koncentraty, których do użycia potrzeba niewielkiej ilości, więc starczają na długo. Kolejnym plusem jest ich rozmiar – małe buteleczki, 75-100ml średnio. Dzięki temu spakujemy taki produkt do bagażu podręcznego lecąc samolotem, a jest duża szansa, że większość zużyjemy w trakcie urlopu, więc nie trzeba przechowywać dużej butelki do kolejnego wyjazdu.

 

9. Roluj ubrania – być może słyszeliście o metodzie rolowania ubrań zamiast składania, bo podobno zajmują wtedy mniej miejsca. Nie chciało mi się w to wierzyć, ale w zeszłym roku właśnie w taki sposób zaczęłam pakować swoje rzeczy i sprawdziłam, że to działa. O wiele łatwiej jest się zmieścić, do tego rzeczy są mniej pogniecione. Jedyny problem to nieco rozjeżdżające się rulony, ale i na to jest rozwiązanie – jakiś czas temu wpadłam na filmik z kanału Handimania Polska, na którym zaprezentowane jest takie zwijanie koszulki, że nic się nie rozjeżdża i nie rozwija.

 

10. Pakuj się woreczki strunowe i twórz gotowe zestawy – długo się zastanawiałam co umieścić na końcu listy i uznałam, że bardzo dużym uproszczeniem są ograniczenia ;) Ograniczenia miejsca w bagażu (np. podręczny w samolocie lub górskie wędrówki) czy miejsca na bagaż w przypadku żeglowania, które skłaniają do innych wyborów. Myślę, że większość z Was słyszała o mini-kosmetykach, które można znaleźć w Rossmannie i o plastikowych butelkach o pojemności 50-100ml. Mój problem zawsze pojawiał się kiedy trzeba je było do czegoś spakować (Rossmannowe przezroczyste kosmetyczki są za małe)  – do czasu aż znalazłam sporych rozmiarów woreczki strunowe. Nadają się świetnie na podręczną kosmetyczkę, w której na stałe trzymam podróżne kosmetyki. Używam ich także do przechowywania leków, dzięki temu zawsze jest pod ręką wyjazdowy zestaw. Wystarczy poświęcić raz nieco więcej czasu na zorganizowanie wszystkich potrzebnych kosmetyków (czy to miniaturki czy przelane do małych butelek) lub “apteczki”, a później tylko uzupełniać braki. Warto pamiętać, że dobrze zapięty woreczek strunowy ochroni także zawartość przed wodą – warto mieć jeden na mapę, paszport, potrzebne dokumenty czy papierowe ściągi tworząc “niezbędnik turysty”. Dodatkowo bardzo lubię ich używać do osobnego pakowania różnych części garderoby, dzięki czemu znacznie zmniejszyłam problem z bałaganem w plecaku.

 

Mam nadzieję, że moje sposoby pomogą Wam w przyszłości przy sprawnym pakowaniu na wakacje. Jestem też ciekawa Waszych rozwiązań – macie patenty na to, żeby pakowanie na wyjazd było prostsze i szybsze?

5 Replies to “10 sposobów na sprawne pakowanie”

  1. Nie lubię dźwigać, więc staram się brać jak najmniej rzeczy, choć czasem zdarza mi się wziąć coś, czego nie założę/nie użyję. Specjalnego patentu na pakowanie nie mam.

  2. moim sukcesem w kwestii pakowania jest zawsze gotowa kosmetyczka z próbkami, zbieram je z gazet i drogerii i mam potem na wyjazdy:) Ale i tak pakuję dużo, dużo, za dużo ;)

  3. Staram się pakować wszystko to, co będzie Mi potrzebne, aczkolwiek zawsze spakuję coś, co zajmie więcej miejsca, a będzie nieużywane ;)

  4. Bardzo fajny, praktyczny wpis :)
    Woreczki strunowe też lubię, kupuję w ikei. Choć ostatnio pan na lotnisku przełożył moje kosmetyki do swojego woreczka żeby sprawdzić czy na pewno się mieszczą w odpowiedniej wielkości woreczku ;)
    W rulony zwijam ręczniki i pościel w domu, ale do pakowania tego nie stosowałam. Musze spróbować. Pakowaliśmy się tak jak na niektórych filmikach na youtube – kładzie się na walizce rozłożone rzeczy jedna na drugiej, a póżniej po kolei składa się wystające fragmenty do środka. Tez fajny patent.

  5. Ta notka mi się przyda! :) Zawsze mam problem z pakowaniem, bardzo tego nie lubię, a przed nami rok pełen wyjazdów ;)
    Twoje rady na pewno zastosuję w praktyce ;)

Dodaj komentarz